poniedziałek, 23 lipca 2012

Rozdział 2

Lilly miała na sobie nową koszulkę swejego ukochanego klubu,którą dostała od swojego przyjaciela Xaviego. Siedziała na trybunach wspaniałego Camp Nau i czekała,aż piłkarze wyjdą na murawę.Wreszcie się doczekała. Xavi szukał jej wzrokiem po trubunach,usmiechneła sie ciepło do niego i powróciła do wpatrywania się w Mesuta. Stał ze spuszczoną głową,a jak już ją podniósł to patrzył wszędzie tylko nie w jej stronę. Zasmuciło to ją.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Lilien czekała na swojego przykaciela, z którym miała wrócić do domu i plątała się przy wyjściu na murawę. Nagle ktoś złapał ją od tyłu i mocno objął.
- Mesut ! Ale mnie przestraszyłeś . - powiedziała ze śmiechem.
Odwórciła się do niego twarzą i popatrzyła w jego brązowe oczy. Niemiec delikatnie dotnął jej twarzy i kciukiem zaczął po niej głaskać.
- Podobało ci się jak grałem ? - zapytał.
- Tak .. i to bardzo.
W pewnym momencie Lilen poczuła jego ciepłe usta na swoich ale nawet nie protestowała bo mówiąc szczerze chciała tego tak bardzo jak on.
Był to długi i namietny pocałunek.Żedne z nich nie chciało przestać. Wokół nich zgromadziła się ogromna grupa fotoreprterów. Zdjęcie całującej się pary: kibicki Barcelony i gracza Realu Madryt obiegnie cały świat. Ale nie przejmowali się tym,wszystko wokół na chwile pzrestało istenieć,liczyli się tylko oni.
Gdy w końcu oderwali się od siebie Mesut zaproponował Lliy aby raem udali się do jego hotelu i spędzili noc. dziewczyna przystała na to i pojechała razem z nim. Tam mogli się swobodnie całować jednak i tak na tym się nie skończyło. Chłopak powoli zaczął ściągać z niej ubranie a po chwili wylądowali w łóżku.
Lilien bardzo wcześnie się obudziła. Zastanawiała się co dalej będzie,nie przypuszczała,że się zakocha. Ale on miwszka w Madrycie,ona swoje życie ma w Barcelonie. Nie chciała się z nim rozstawać.
- Moja królewna już wstała?- Zapytał z leniwym uśmiechem.
-Tak chrapiesz,że nie mogłam spać.
-Ja??? To niemożliwe.
-Żartowałam.Słodko wyglądasz jak śpisz.
-Chyba musimy pogadać.
-Też tak uważam.
-Lilly ja się w tabie zakochałem. Kocham Cię mocno.
Tylko na to czekała,teraz była już pewna.
-Ja też cie kocham. I jadę z toba do Madrytu.
- Naprawdę ? Chciałem ci to zaproponować.. ale nie byłem pewny czy się zgodzisz.
- Jak mogłabym się nie zgodzić , kocham cię i chcę być tylko z tobą. _____________________________________________________________________________________________ Trochę krótki ale byłyśmy bardzo zmęczone. -,-

2 komentarze:

  1. no no no akcja trochę szybko się rozkręca ale to nic :)
    jestem ciekawa co na to Xavi bo mi się zdaje, że on zakocha sie w nie zapraszam na moje opowiadanie :)

    http://milosc-i-fcb.blogspot.com/
    http://milosc-w-barcelonie.blogspot.com/
    http://moje-zycie-w-barcelonie.blogspot.com/

    a także na nowe opowiadanie o córce Jose Mourincho i pewnym barcelońskim piłkarzu :)
    http://milosc-wszystko-przezwyciezy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na 1 rozdział, liczę na wasze opinie :)

    http://milosc-wszystko-przezwyciezy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń