piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 1

Lilien jak zwykle na mecz swojej ukochanej drużyny była ubrana jak prawdziwy kibic. Szalik i koszulka z imieniem swojego przyjaciela Xaviego . Znała go od dziecka , razem bawili się w piaskownicy. Była dla niego jak młodsza siostra. Podniecenie Lilien było jeszcze większe z każdą minutą szła na Gran Derby ! Każdy o tym marzy .
Lilien,wyszła z loży dla vipów po wspaniałmym meczu,wygranm 3:2.Drugą bramke dla realu stzrelił Mesut Oezil.Ale nie myślała o tym,myślami była już na pomeczowej fieście z Xavim. Zmierzała do wyjścia,gdy nagle ktoś wpadł w nią z impetem.
-O,bardzo pzrepraszam,nie chciałem.Nic ci nie jest?-zilustrował ją wzrokiem po czym powiedział:
-Czemu taka śliczna dziewczyna ma na sobie koszulke Barcelony?
-Czemu taki przystojny chłopak gra w Realu?-odpowiedziała.
-No wiesz,takie jest życie,a tak w ogóle to Mesut jestem,ale w dzieciństweie kibicowałem Barcy.
-To dlaczego grasz w madrycie? Lilien
-Jak chcesz to ci wszystko gokładnie opowiem,jak zgodzisz sie ze mna spotkać.
-Ok,chętnie posłucham opowieści sezonowca,chyba tak można cie nazwać.
Mesut podał Lilien numer . W sumie była podkescytowana nie miała chłopaka od 2 lat .
Następnego dnia wysłała do nie sms i dostała odpowiedź żeby spotkali się w kawiarni nie daleko Camp Nou.
Lilien siedziała na ławce obok kawiarni, chciała się elegancko spóźnić na spotkanie. Po kilku minatach wreszcie weszła do środka. Zobaczyła go,siedział z ślicznym bukietem,Serca mocniej jej zabiło
Podeszła do stolika. Przywitał ja całusem w policzek,lekko sie zarumieniła.
- Proszę to dla ciebie , podobają ci się ?
- Ochh. Mesut sa przepiękne. Skąd wiedziałeś że moje ulubione ?
- Nie ważne , usiądź.
Dobrze .. a więc czemu ty grasz w Realu ?
- Interesowali się mną,oferowali niezłą kase i mój poprzedni klub mnie sprzedał.
- Szkoda że Barcelona się tobą nie zainteresowała ... - powiedziała uśmiechając się do Ozila.
- Czy ty ze mną flirtujesz ?
- A jeśli tak to co ?
- No to mi to pasuje .. jesteś bardzo ładna chyba każdy by chciał taką dziewczynę .
- Ty tez jesteś nieczego sobie . Urzekasz mnie wiesz ?
Mesut chwyicił Lilien za rękę i oboje patrzyli sobie w oczy.
Lily otrząsneła się i powiedziała:
- No,ale jest jeden poważny problem.
Zaniepokoił się - Jaki? Masz kogoś?
- w zasadzie tak.Srece kibica Barcelony.
-To chyba nie jest duży problem.
-Dla mnie trochę jest.Ale co poradze,ze mi sie strasznie podobasz i niestety bradzo Cie polubiłam.Ale chyab musimy juz iśc,niedługo mecz rewanżowy. Ale i tak Braca wygra.
-Nie byłbym tego taki pewien. Jak uda mi sie stzrlić bramkę,to dydykuje ją Tobie. Chodź,odprowadze Cię.
Wyszli,wziął ją za rękę.
- Tu mieszkam ..
- Ładna okolica , no to Lilien dobranoc.
- Nie chcę się z tobą rozstawać Mesut..
Zawodnik Realu Madryt przytulił do siebie dziewczynę i powiedział jej do ucha: Ja z tobą też.. Czuła jego gorący oddech na jej szyi. Przyciskała go do siebie ..
- Kto to był ?
- Emmm .. kolega
- Lilien ..
- No dobra .. to był Mesut Ozil.
- COOOOO ?! Mój wróg ?! Jak mogłaś się z nimi umówić ?
- A co cię to ? Moim ojcem jesteś ? Sama będę decydowała co chcę robić jasne ?
- Przepaszam cie Lily..
Lilien pocałowała przyjaciela w policzek i weszła do mieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz