Lilly miała na sobie nową koszulkę swejego ukochanego klubu,którą dostała od swojego przyjaciela Xaviego. Siedziała na trybunach wspaniałego Camp Nau i czekała,aż piłkarze wyjdą na murawę.Wreszcie się doczekała. Xavi szukał jej wzrokiem po trubunach,usmiechneła sie ciepło do niego i powróciła do wpatrywania się w Mesuta. Stał ze spuszczoną głową,a jak już ją podniósł to patrzył wszędzie tylko nie w jej stronę. Zasmuciło to ją.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Lilien czekała na swojego przykaciela, z którym miała wrócić do domu i plątała się przy wyjściu na murawę. Nagle ktoś złapał ją od tyłu i mocno objął.
- Mesut ! Ale mnie przestraszyłeś . - powiedziała ze śmiechem.
Odwórciła się do niego twarzą i popatrzyła w jego brązowe oczy. Niemiec delikatnie dotnął jej twarzy i kciukiem zaczął po niej głaskać.
- Podobało ci się jak grałem ? - zapytał.
- Tak .. i to bardzo.
W pewnym momencie Lilen poczuła jego ciepłe usta na swoich ale nawet nie protestowała bo mówiąc szczerze chciała tego tak bardzo jak on.
Był to długi i namietny pocałunek.Żedne z nich nie chciało przestać. Wokół nich zgromadziła się ogromna grupa fotoreprterów. Zdjęcie całującej się pary: kibicki Barcelony i gracza Realu Madryt obiegnie cały świat. Ale nie przejmowali się tym,wszystko wokół na chwile pzrestało istenieć,liczyli się tylko oni.
Gdy w końcu oderwali się od siebie Mesut zaproponował Lliy aby raem udali się do jego hotelu i spędzili noc. dziewczyna przystała na to i pojechała razem z nim. Tam mogli się swobodnie całować jednak i tak na tym się nie skończyło. Chłopak powoli zaczął ściągać z niej ubranie a po chwili wylądowali w łóżku.
Lilien bardzo wcześnie się obudziła. Zastanawiała się co dalej będzie,nie przypuszczała,że się zakocha. Ale on miwszka w Madrycie,ona swoje życie ma w Barcelonie. Nie chciała się z nim rozstawać.
- Moja królewna już wstała?- Zapytał z leniwym uśmiechem.
-Tak chrapiesz,że nie mogłam spać.
-Ja??? To niemożliwe.
-Żartowałam.Słodko wyglądasz jak śpisz.
-Chyba musimy pogadać.
-Też tak uważam.
-Lilly ja się w tabie zakochałem. Kocham Cię mocno.
Tylko na to czekała,teraz była już pewna.
-Ja też cie kocham. I jadę z toba do Madrytu.
- Naprawdę ? Chciałem ci to zaproponować.. ale nie byłem pewny czy się zgodzisz. - Jak mogłabym się nie zgodzić , kocham cię i chcę być tylko z tobą.
_____________________________________________________________________________________________
Trochę krótki ale byłyśmy bardzo zmęczone. -,-
poniedziałek, 23 lipca 2012
piątek, 13 lipca 2012
Rozdział 1
Lilien jak zwykle na mecz swojej ukochanej drużyny była ubrana jak prawdziwy kibic. Szalik i koszulka z imieniem swojego przyjaciela Xaviego . Znała go od dziecka , razem bawili się w piaskownicy. Była dla niego jak młodsza siostra. Podniecenie Lilien było jeszcze większe z każdą minutą szła na Gran Derby ! Każdy o tym marzy .
Lilien,wyszła z loży dla vipów po wspaniałmym meczu,wygranm 3:2.Drugą bramke dla realu stzrelił Mesut Oezil.Ale nie myślała o tym,myślami była już na pomeczowej fieście z Xavim. Zmierzała do wyjścia,gdy nagle ktoś wpadł w nią z impetem.
-O,bardzo pzrepraszam,nie chciałem.Nic ci nie jest?-zilustrował ją wzrokiem po czym powiedział:
-Czemu taka śliczna dziewczyna ma na sobie koszulke Barcelony?
-Czemu taki przystojny chłopak gra w Realu?-odpowiedziała.
-No wiesz,takie jest życie,a tak w ogóle to Mesut jestem,ale w dzieciństweie kibicowałem Barcy.
-To dlaczego grasz w madrycie? Lilien
-Jak chcesz to ci wszystko gokładnie opowiem,jak zgodzisz sie ze mna spotkać.
-Ok,chętnie posłucham opowieści sezonowca,chyba tak można cie nazwać.
Mesut podał Lilien numer . W sumie była podkescytowana nie miała chłopaka od 2 lat .
Następnego dnia wysłała do nie sms i dostała odpowiedź żeby spotkali się w kawiarni nie daleko Camp Nou.
Lilien siedziała na ławce obok kawiarni, chciała się elegancko spóźnić na spotkanie. Po kilku minatach wreszcie weszła do środka. Zobaczyła go,siedział z ślicznym bukietem,Serca mocniej jej zabiło
Podeszła do stolika. Przywitał ja całusem w policzek,lekko sie zarumieniła.
- Proszę to dla ciebie , podobają ci się ?
- Ochh. Mesut sa przepiękne. Skąd wiedziałeś że moje ulubione ?
- Nie ważne , usiądź.
Dobrze .. a więc czemu ty grasz w Realu ?
- Interesowali się mną,oferowali niezłą kase i mój poprzedni klub mnie sprzedał.
- Szkoda że Barcelona się tobą nie zainteresowała ... - powiedziała uśmiechając się do Ozila.
- Czy ty ze mną flirtujesz ?
- A jeśli tak to co ?
- No to mi to pasuje .. jesteś bardzo ładna chyba każdy by chciał taką dziewczynę .
- Ty tez jesteś nieczego sobie . Urzekasz mnie wiesz ?
Mesut chwyicił Lilien za rękę i oboje patrzyli sobie w oczy.
Lily otrząsneła się i powiedziała:
- No,ale jest jeden poważny problem.
Zaniepokoił się - Jaki? Masz kogoś?
- w zasadzie tak.Srece kibica Barcelony.
-To chyba nie jest duży problem.
-Dla mnie trochę jest.Ale co poradze,ze mi sie strasznie podobasz i niestety bradzo Cie polubiłam.Ale chyab musimy juz iśc,niedługo mecz rewanżowy. Ale i tak Braca wygra.
-Nie byłbym tego taki pewien. Jak uda mi sie stzrlić bramkę,to dydykuje ją Tobie. Chodź,odprowadze Cię.
Wyszli,wziął ją za rękę.
- Tu mieszkam ..
- Ładna okolica , no to Lilien dobranoc.
- Nie chcę się z tobą rozstawać Mesut..
Zawodnik Realu Madryt przytulił do siebie dziewczynę i powiedział jej do ucha: Ja z tobą też.. Czuła jego gorący oddech na jej szyi. Przyciskała go do siebie ..
- Kto to był ?
- Emmm .. kolega
- Lilien ..
- No dobra .. to był Mesut Ozil.
- COOOOO ?! Mój wróg ?! Jak mogłaś się z nimi umówić ?
- A co cię to ? Moim ojcem jesteś ? Sama będę decydowała co chcę robić jasne ?
- Przepaszam cie Lily..
Lilien pocałowała przyjaciela w policzek i weszła do mieszkania.
Lilien,wyszła z loży dla vipów po wspaniałmym meczu,wygranm 3:2.Drugą bramke dla realu stzrelił Mesut Oezil.Ale nie myślała o tym,myślami była już na pomeczowej fieście z Xavim. Zmierzała do wyjścia,gdy nagle ktoś wpadł w nią z impetem.
-O,bardzo pzrepraszam,nie chciałem.Nic ci nie jest?-zilustrował ją wzrokiem po czym powiedział:
-Czemu taka śliczna dziewczyna ma na sobie koszulke Barcelony?
-Czemu taki przystojny chłopak gra w Realu?-odpowiedziała.
-No wiesz,takie jest życie,a tak w ogóle to Mesut jestem,ale w dzieciństweie kibicowałem Barcy.
-To dlaczego grasz w madrycie? Lilien
-Jak chcesz to ci wszystko gokładnie opowiem,jak zgodzisz sie ze mna spotkać.
-Ok,chętnie posłucham opowieści sezonowca,chyba tak można cie nazwać.
Mesut podał Lilien numer . W sumie była podkescytowana nie miała chłopaka od 2 lat .
Następnego dnia wysłała do nie sms i dostała odpowiedź żeby spotkali się w kawiarni nie daleko Camp Nou.
Lilien siedziała na ławce obok kawiarni, chciała się elegancko spóźnić na spotkanie. Po kilku minatach wreszcie weszła do środka. Zobaczyła go,siedział z ślicznym bukietem,Serca mocniej jej zabiło
Podeszła do stolika. Przywitał ja całusem w policzek,lekko sie zarumieniła.
- Proszę to dla ciebie , podobają ci się ?
- Ochh. Mesut sa przepiękne. Skąd wiedziałeś że moje ulubione ?
- Nie ważne , usiądź.
Dobrze .. a więc czemu ty grasz w Realu ?
- Interesowali się mną,oferowali niezłą kase i mój poprzedni klub mnie sprzedał.
- Szkoda że Barcelona się tobą nie zainteresowała ... - powiedziała uśmiechając się do Ozila.
- Czy ty ze mną flirtujesz ?
- A jeśli tak to co ?
- No to mi to pasuje .. jesteś bardzo ładna chyba każdy by chciał taką dziewczynę .
- Ty tez jesteś nieczego sobie . Urzekasz mnie wiesz ?
Mesut chwyicił Lilien za rękę i oboje patrzyli sobie w oczy.
Lily otrząsneła się i powiedziała:
- No,ale jest jeden poważny problem.
Zaniepokoił się - Jaki? Masz kogoś?
- w zasadzie tak.Srece kibica Barcelony.
-To chyba nie jest duży problem.
-Dla mnie trochę jest.Ale co poradze,ze mi sie strasznie podobasz i niestety bradzo Cie polubiłam.Ale chyab musimy juz iśc,niedługo mecz rewanżowy. Ale i tak Braca wygra.
-Nie byłbym tego taki pewien. Jak uda mi sie stzrlić bramkę,to dydykuje ją Tobie. Chodź,odprowadze Cię.
Wyszli,wziął ją za rękę.
- Tu mieszkam ..
- Ładna okolica , no to Lilien dobranoc.
- Nie chcę się z tobą rozstawać Mesut..
Zawodnik Realu Madryt przytulił do siebie dziewczynę i powiedział jej do ucha: Ja z tobą też.. Czuła jego gorący oddech na jej szyi. Przyciskała go do siebie ..
- Kto to był ?
- Emmm .. kolega
- Lilien ..
- No dobra .. to był Mesut Ozil.
- COOOOO ?! Mój wróg ?! Jak mogłaś się z nimi umówić ?
- A co cię to ? Moim ojcem jesteś ? Sama będę decydowała co chcę robić jasne ?
- Przepaszam cie Lily..
Lilien pocałowała przyjaciela w policzek i weszła do mieszkania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)